Rewitalizowana od 2017 roku kolekcja Galerii Miejskiej Arsenał w Poznaniu powstaje dzięki wsparciu finansowemu miasta Poznań, grantom Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a także darowiznom i depozytom. Istotną część zbiorów stanowią prace młodych artystek i artystów, pozyskane w ramach programu Poznań Wspiera, uruchomionego w czasie pandemii COVID-19. Kolekcja koncentruje się przede wszystkim na lokalnych narracjach, przedstawiających Poznań jako ważne miejsce praktyk artystycznych. Wiele ze znajdujących się w niej prac łączy kontekst miasta (niekiedy samej galerii) jako przestrzeni, w której powstawały, a także biograficzne związki twórców z Poznaniem, a zwłaszcza z tutejszą uczelnią artystyczną, odbyte tu rezydencje. Jednocześnie dzieła są otwarte na uniwersalne odczytania. Pozostają symptomatycznym świadectwem czasu, w którym powstały.
Tytuł wystawy „Sztuka dla końca świata” sytuuje ten zbiór w relacji do coraz bardziej przebijających się do ogólnej świadomości kryzysów. Sztuka, która powstaje tu i teraz, choć tworzona jest z bardzo różnych powodów, może być odczytywana jako opowieść o końcu świata rozumianego jako dotychczasowy porządek, o niewiadomych skutkach, mechanizmach, które wymknęły się spod kontroli, poczuciu niepokoju i rozczarowania. Pandemia, wojna, kryzys migracyjny i ekologiczny to codzienna rzeczywistość, w której zanurzona jest aktualna praktyka artystyczna. To kolekcja, której jedno z wielu możliwych odczytań dokonuje się w kontekście Antropocienia Andrzeja Marca i Mrocznej Ekologii Timothiego Mortona.
Andrzej Marzec we wstępie do polskiego wydania Mrocznej Ekologii Mortona zauważa, że książka ta wprowadza nas w trzy różne rodzaje mroku, które odpowiadają kolejnym etapom świadomości ekologicznej. Pierwszy powiązany jest z melancholią, przygnębieniem, depresją wywołanymi przez destrukcyjne działanie kryzysu klimatycznego. Drugi rodzaj mroku powodowany jest przez niesamowitość bytów zamieszkujących antropocen – niejednoznacznym, tajemniczym i wymykającym się sprawdzonym kategoriom. Trzeci mrok przyjmuje postać anarchistycznej zabawy, w której porzucamy konieczność kontroli nad innymi i rezygnujemy z oczywistych rozwiązań. [1]
W obliczu niepewnej przyszłości sztuka staje się zarówno świadectwem, jak i schronieniem. Wystawa „Sztuka dla końca świata” prezentuje wybór dzieł z kolekcji GaMA, które mierzą się z kryzysem rzeczywistości, relacji i tożsamości. Pokazywane prace ukazują różnorodne strategie oporu: od ironii i buntu, przez melancholię, po próbę uzdrowienia relacji człowieka z naturą i samym sobą. W tej perspektywie koniec świata nie jawi się jako ostateczna katastrofa, lecz jako moment przejścia, punkt zwrotny, w którym może narodzić się nowa wrażliwość. Wystawa tworzy wizualny esej o współczesności, balansującej między rozpadem a nadzieją. Obrazy, rzeźby i filmy zgromadzone w przestrzeni ekspozycji badają kondycję człowieka w epoce przesytu, przemocy i zmian klimatycznych. Najstarsza pokazywana na wystawie praca to asamblaż Jarosława Kozłowskiego Nieobecny z 1970 roku. Może on być odczytywany jako akt sprzeciwu artysty w formie wypisania się ze świata sztuki, ale także oznajmienia swojego braku partycypacji w życiu społeczeństwa, którego bezmyślne działania prowadzą do katastrofy. Podobny wydźwięk ma wideo Leszka Knaflewskiego Stoisz na moim miejscu, w którym artysta gasi światło żarówki przy pomocy kija golfowego. To symboliczne pożegnanie, także ze swoimi pracami, których tytuly pojawiają się pomiedzy ujęciami. Jak gdyby Knaflewski przeczuwał swoje przedwczesne odejście i mówił: “ostatni gasi światło, zostanie po mnie pusta ciemna przestrzeń”. Rzeźby Moniki Sosnowskiej Beton to zastygłe w bezruchu pająki, okruchy pozostałe po naszej cywilizacji stali i betonu. Ich powyginane, zdeformowane formy przypominają fragmenty modernistycznych konstrukcji, które utraciły swoją pierwotną logikę i funkcjonalność. W ten sposób artystka komentuje kruchość modernistycznych utopii i przekonania, że czysta forma i racjonalna struktura mogą stworzyć trwały, uporządkowany świat. Stworzona przez Przemysława Branasa postać ludzka, Colosus, jest pusta w środku, składa się wyłącznie z kartonów po ubraniach luksusowych firm odzieżowych. To ten przemysł jest jednym z głównych motorów napędowych ekologicznej apokalipsy. Komentarzem do tekturowego pomnika może być przedstawiający świński łeb obraz Radka Szlagi pod znamiennym tytułem Kill Your Idol. W swoim ironicznym filmie Public displays of affection, który pokazuje policję przeprowadzającą ćwiczenia w małym, prywatnym mieszkaniu, Liliana Zeic zwraca uwagę na konsekwencje strachu i zagrożenia wywołanego przez instytucje państwa policyjnego, które wpuszczamy do naszych domów.. Niepokojące, neurotyczne malarstwo Karoliny Jabłońskiej, Martyny Czech i Marty Bystroń pokazuje wizje świata nieoswojonego, groźnego i tajemniczego, w którym trudno odróżnić marzenia senne od rzeczywistości. Ich prace pulsują emocjami, ujawniając wewnętrzne napięcia, lęki i niepewność. Z kolei rzeźba Tomasza Mroza, stworzona podczas epidemii Covid-19, jest karykaturalnym obrazem bezradności człowieka, którego głowa jest w symboliczny, ale i groteskowy sposób przygnieciona różnego rodzaju ciężarami. Praca Mroza może być też interpretowana jako parodia kontemplacji na łonie natury, gdzie dążenie do duchowej doskonałości zmienia się w depresyjną wizję odrętwienia i opresji [2].
Timothy Morton w swoich pracach, m.in. Hyperobjects: Philosophy and Ecology After the End of the World oraz Being Ecological, rozwija koncepcję hiperobiektów, takich fenomenów jak globalne ocieplenie, plastik w oceanie, radioaktywność, które są „rozsiane w czasie i przestrzeni”, niewidzialne lub częściowo wymykające się ludzkiej percepcji, a mimo to o ogromnym oddziaływaniu. Morton proponuje model ontologii, w którym klasyczne rozróżnienie na podmiot (człowieka) i obiekt (świat) zostaje zakwestionowane -wszystkie byty (ludzkie i nie-ludzkie) są równoprawnymi obiektami, mogą na siebie wzajemnie oddziaływać, a to oznacza konieczność przedefiniowania etyki, postrzegania i praktyki artystycznej. Według Mortona sztuka pozwala wyczuwać lub wizualizować te ogromne systemy i nie-ludzkie podmioty, które działają poza naszą typową percepcją – hiperobiekty Wystawa może wskazywać, że „koniec świata” to nie tylko katastrofa, ale raczej erozja dotychczasowej rzeczywistości (którą traktowaliśmy jako stabilną podstawę), co wpisuje się w diagnozę Mortona, że jesteśmy już w świecie po-ludzko-centrycznym. Prace na wystawie mogą ujawniać obiekty, relacje, procesy, które przekraczają antropocentryczne ramy – tym samym sztuka staje się „ekologicznym” gestem w sensie Mortonowskim: nie jako przedstawienie przyrody, ale jako bycie w relacji z nie-ludzkim. Tak właśnie zobaczyć można praktyki artystyczne Piotra C. Kowalskiego z cyklu Nienawiszcz, w którym oddaje on tworzenie obrazów siłom natury oraz Zoe-therapy Diany Lelonek, gdzie symbolizujące patriarchalną mądrość portrety filozofów zjadane są przez kolonie bakterii. Zaburzenie horyzontalne Jarosława Kozakiewicza ukazuje zetknięcie przeskalowanych struktur organicznych z porządkiem urbanistycznym poznańskiego starego miasta. Kozakiewicz tworzy dynamiczny superorganizm, który rządzi się własnymi prawami i przejmuje kontrolę nad geometryczną siatką miejską. Obiekt duetu Inside Job (Ula Lucińska i Michał Knychaus) wpisuje się w estetykę postapokaliptyczną, ujmując ją jako przestrzeń refleksji nad współczesnymi napięciami społecznymi i egzystencjalnymi. Tytuł Get Down, Get Down Lttle Henry Lee and Stay All Night with Me to wers refrenu tradycyjnej angielskiej pieśni ludowej. Opowiada ona historię mężczyzny, który odrzuca dawną kochankę, a ta z zazdrości zabija go i ukrywa jego ciało. Najbardziej znana współczesna wersja tej mrocznej ballady to wykonanie Nicka Cave’a i P.J. Harvey „Henry Lee” z albumu Murder Ballads (1996). Laurka dla Ossowieckiego Dominiki Olszowy czerpie z estetyki telewizyjnych wróżek, które w przemyślny sposób wyciągają pieniądze od naiwnych widzów, przepowiadając im porządane wizje przyszłości. Zjawisko to jest symptomem osuwania się współczesnego społeczeństwa w nowe posttechnologiczne średniowiecze, w którym nie liczą się już racjonalne wybory, lecz wyłącznie emocje i przeczucia.
Andrzej Marzec w swojej książce Antropocień. Filozofia i estetyka po końcu świata (2021) tytułowym pojęciem określa epokę, w której człowiek przestał być jedynym centrum znaczenia i działania. Podkreśla, że antropocień to nie tylko problem geologiczny czy klimatyczny, lecz również filozoficzny i estetyczny: sztuka, kultura i myślenie muszą uwzględniać „po-człowieka”, wielogatunkowość, koegzystencję z innymi formami bytu, relacyjność i odpowiedzialność. „Sztuka dla końca świata” proponuje dekonstrukcję antropocentrycznego spojrzenia – sztuka przemieszcza się ku temu, co „po człowieku” albo ku współistnieniu człowieka z nie-człowiekiem. Tytułowy „koniec świata” można rozumiećjako kres pewnego sposobu bycia człowieka dominującego, a początek innego porządku, w którym istota ludzka jest jednym z wielu podmiotowych aktorów, a nie jedynym gospodarzem.
Wystawa jest także zaproszeniem do pytania: jakie formy sztuki są adekwatne do czasu, w którym żyjemy — końca pewnej epoki i początku innej? Nakręcony w 1979 roku film Izabelli Gustowskiej jest spontanicznym manifestem siostrzanej podwójności bliźniaczek. To obraz intuicyjnej, bezsłownej komunikacji, który pokazuje możliwość relacji opartych na ciekawości i zaufaniu. Powstały ponad 40 lat później wideoklip “Siory” Oli Winnickiej także odwołuje się do idei siostrzeństwa, tym razem w szerszym miejskim kręgu. W obu pracach niezwykle ważna jest choreografia postaci, które swoje uczucia wyrażają poprzez odmienne gesty i ruchy. Domykający ekspozycję Rozbiór szkoły prawa Marysi Lewandowskiej jest szukaniem w pustych salach poznańskiego Collegium Iuridicum głosu nadziei. Być może sformułowana wiele lat temu przez Czesława Znamierowskiego teoria życzliwości jest jednym z rozwiązań, które pozwolą złagodzić skutki spietrzających się kryzysów. Znamierowski uznawał, że człowiek jest istotą społeczną, a podstawą moralności powinna być życzliwość, rozumiana nie jako emocjonalna sympatia, lecz jako świadoma i trwała postawa dążenia do dobra innych oraz unikania wyrządzania im szkody. Życzliwość tworzy fundament współżycia społecznego, umożliwiając harmonijne funkcjonowanie wspólnoty. Normy moralne mają sens jedynie w kontekście relacji międzyludzkich i służą utrzymaniu powszechnego ładu. Znamierowski dążył do stworzenia naukowej etyki, wolnej od założeń religijnych, opartej na rozumie i doświadczeniu społecznym.
Na pytanie, jaka może być, jaka powinna być sztuka dla końca świata, można odpowiedzieć przewrotnie, za Jerzym Ludwińskim: “może być każda”. Sztuka dla końca świata, a może na końcu świata… posiada możliwość wyzwolenia się z ograniczeń narzuconych między innymi przez antropocentryczny sposób postrzegania. Nie musi zakładać jednoznacznej, utrwalonej interpretacji dzieła, może stawiać na to, co nieokreślone i nieuchwytne. Prace wystawiane w galerii nie poddają się pełnemu odczytaniu, zawsze pozostawiają w sobie przestrzeń dla domysłu i emocji, dla indywidualnej interpretacji. Wystawa zatem nie udziela ostatecznej odpowiedzi, lecz zachęca do wielowymiarowego i empatycznego spojrzenia.
kurator: Marek Wasilewski
[1] Andrzej Marzec, Wspólnota spod ciemnej gwiazdy – wplątani w grząski ekologiczny półświatek, wstęp do Mrocznej Ekologii Timothiego Mortona, przełożyła Anna Barcz, Warszawa 2023, str. 43.
[2] Anna Markowska, METAKRYTYKA: Sztuka jako niedogodność, czyli jak wysadzić w powietrze kopułę wzniosłości https://czaskultury.pl › artykul › metakrytyka-sztuka-jak…
materiał wizualny: Liliana Zeic, Public displays of affection, wideo, loop; edycja 1/3+1AP, 06’40’’, 2017