piątek, 14 maja otwarte 12 — 19
Galeria Miejska Arsenał

Stary Rynek 6, Poznań
T. +48 61 852 95 02
E. arsenal@arsenal.art.pl

Godziny otwarcia:

Poniedziałek: nieczynne
Wtorek – Sobota: 12 — 19
Niedziela: 12 — 16

Galeria Biała

GRZEGORZ DZIAMSKI – Biała mitologia

Galeria to miejsce, ludzie, atmosfera i czyjaś determinacja, czyjś upór. W przypadku Białej, upór Anny, Anny Nawrot, która od ponad dziesięciu lat prowadzi lubelską galerię. Pomaga jej Janek Gryka, pomagają zaprzyjaźnieni artyści, pomaga liczne grono przyjaciół galerii przekonanych, że Lublin potrzebuje takiego miejsca jak Biała.

Galeria nazywa się „Biała”. Od pomalowanych na biało ścian, chociaż nie tylko o kolor ścian tu chodzi. Idealna galeria powinna być biała, powinna być białym, neutralnym sześcianem (white cube), gotowym na przyjmowanie różnych koncepcji artystycznych. Galeria Biała chciała być takim miejscem -otwartym na wnoszone przez artystów sensy. Ale Annie to nie wystarczało. W pewnym momencie zaczęła mnożyć związane z bielą tropy, nadając organizowanym przez galerie prezentacjom aluzyjne tytuły: „Białe tango” (1988), „Biała wiosna” (1989), „Biała gwardia” (1992), „Biała dekada” (1994-5). Niektórzy z piszących o lubelskiej galerii podejmowali te tropy i rozwijali własną metaforykę bieli. Najdalej poszedł Ryszard Płaza, wymyślając ideę białej sztuki. Nazwijmy prezentowaną w lubelskiej galerii sztukę „białą sztuką”, pisał Płaza przy okazji setnej wystawy. „Ta sztuka domaga się nazwania. Sztuka biała – pojęcie otwarte…”1
W czym miała się przejawiać specyfika białej sztuki? Przy kolejnej, zbiorowej prezentacji, Płaza spróbował dookreślić metaforę białej sztuki. Charakterystyczną cechą sztuki pokazywanej w lubelskiej galerii – pisał Płaza – jest ubóstwo środków technicznych i siła koncepcji. Jest to sztuka ekologjczna, wyrażająca się w „prostych gestach, przy użyciu prostych materiałów, bez zaawansowanej technologii”. Sztuka, w której twórca ujawnia zarówno swoją intelektualną sprawność, jak i fizyczną nieporadność.2
Jest to dość trafny opis sztuki popieranej przez lubelską galerię. Nikt, o ile nie przedstawił lepszego. Ale dlaczego miałaby to być biała sztuka? Bieli ma wiele metaforycznych znaczeń: czystość, niewinność, chłód, ascetyczność itd. Łatwo tu dopisywać własne skojarzenia. Ma też swoją artystyczną tradycję. Poczynając od impresjonistów, dla których biel nie była kolorem, bo w naturze bieli nie widzimy, lecz symbolem wyjścia poza materialny świat, poza właściwości świata materialnego. Dla Kandinsky`ego biel była ciszą, milczeniem. „Jest to młode nic lub, dokładniej mówiąc, nicość zapowiadająca początek, narodzenie.” (O duchowości w sztuce, 1912).3 Dla Malewicza biel była znakiem czystego działania i punktem dojścia suprematyzmu, który w swojej ewolucji przeszedł przez trzy fazy: czarną, kolorową i białą (Suprematyzm. 34 rysunki, 1920). Theo van Doesburg, w manifeście „W stronę białego malarstwa” (1930), uznał biel za duchowy kolor naszych czasów, za symbol jasności kierującej wszystkimi naszymi działaniami.”
Płaza nie nawiązuje do przywołanych tu artystów, a przecież jest to zaledwie początek długiej listy metafizyków bieli, na której powinien się znaleźć Lucio Fontana, Yves Klein, Pierro Manzoni, Robert Ryman, Stano Filko i wielu innych. Płaza pomija tradycję, w której biel wiązała się z przejściem od zmysłowej sztuki do metafizycznej filozofii, od sztuki „dla oka” do sztuki „dla umysłu”. Biel ma dla Płazy sens bliski Kandinsky’emu, oznacza wyciszenie, zamilknięcie, wycofanie się, a przede wszystkim młodość, początek, narodziny, zapowiedź tego, co ma lub dopiero może nadejść. Określenia te dobrze charakteryzują program lubelskiej galerii. przynajmniej w początkowym okresie, kiedy celem Białej było zwrócenie uwagi na samą obecność młodego lubelskiego środowiska artystycznego, którego twórczość była wówczas niezapisaną (białą?) kartą.

Galeria Biała powstała w 1985 roku. Anna miała wtedy 25 lat. Galeria była reakcją na to, co proponowała prowadzona przez Andrzeja Mroczka galeria Labirynt, a co później, we wczesnych latach 80., znalazło przedłużenie w linii programowej lubelskiego BWA. Środowisko zakładające galerię Białą, Anna Nawrot, Irena Nawrot, Jan Gryka, wychowało się na galerii Labirynt i galeryjnym ruchu lat 70. – „… tam zdobywaliśmy świadomość sztuki. Wszystko, co najciekawsze, działo się właśnie tam.”, powie po latach Jan Gryka.5 Galeria Biała kontynuowała tradycję niezależnego ruchu galeryjnego, a więc tę tradycję, którą na terenie Lublina najlepiej reprezentował Andrzej Mroczek, jako szef Labiryntu, a później dyrektor BWA, z drugiej zaś strony, galeria chciała pokazać, co wnosi do tej tradycji najmłodsza generacja artystów i jak te tradycję zmienia.

Biała była jednocześnie kontynuacją i polemiką z programem Mroczka. Kiedy Mroczek organizował wystawę i seminarium „Nurt intelektualny w sztuce polskiej” (1984), galeria Biała przygotowywała wystawę malarza, który odcinał się od jakichkolwiek rozważań na temat sztuki, wystawę Leona Tarasewicza, który pisał: „… marzę o pięćdziesięciotomowej historii malarstwa złożonej z samych kolorowych reprodukcji bez żadnych komentarzy historyków sztuki.”6

Sztuka bez komentarza, sztuka powstająca w sposób tak naturalny jak sieć pająka lub osadzająca się na gałęziach szadż. Sztuka zbliżająca się do rytmów natury, nimi inspirowana i z nich czerpiąca siłę. Kilka lat później, Ryszard Płaza znalazł dla tej sztuki nazwę – „biała sztuka”. Biała jak nasycone bólem prześcieradła Anny (Nawrot). Biała jak zasypująca wszystko mąka Janka (Gryki).
Galeria Biała stroniła od artystycznych manifestów i deklaracji. Nie próbowała programować sztuki. Pozostawała otwarta na wielość i różnorodność postaw, ciągle gotowa przyjmować nowe koncepcje artystyczne. To co ją wyróżniało, to wyczulenie na miejsce, na lokalną tradycję, na lubelskie środowisko, w którym działała i które chciała wspierać. Przez galerię przewinęło się wielu artystów związanych z Lublinem, chociażby studiami w Instytucie Wychowania Artystycznego tamtejszego uniwersytetu, ale także wielu artystów spoza Lublina miało okazję przedstawić tu swoje prace, Boaz Tal, Henk Visch, Horst Sagunski i wielu innych. Galeria pozwalała konfrontować to, co własne, rodzące się w kręgu Instytutu Wychowania Artystycznego, z tym, co przychodziło z zewnątrz, z innych ośrodków, nieraz bardzo odległych. Dzięki Białej życie artystyczne Lublina stało się bogatsze, bardziej zróżnicowane, a Lublin, miasto zasłużone dla promowania nowej sztuki w Polsce, nie zniknął z artystycznej mapy kraju.

W ostatnich dwóch, trzech latach lubelska galeria się zmieniła. Zaczęta realizować nowy program oparty na projektach układających się w cykle wystawowe. W galerii pojawili się czołowi przedstawiciele średniej generacji – Grzegorz Klaman, Marek Kijowski, Mirosław Filonik, Piotr Kurka – oraz wielu ciekawych artystów młodej generacji – Joanna Rajkowska, Marek Targoński, Grzegorz Sztwiertnia, Sławomir Belina. Galeria otworzyła się na artystyczne propozycje innych galerii alternatywnych, Zderzak, Wyspa, Potocka, Wschodnia, Prowincjonalna, AT, ON, przekształcając się w rzeczywiste forum dyskusji o nowej sztuce. Przede wszystkim jednak lubelska galeria bardzo aktywnie zaangażowała się we wspieranie pewnego sposobu myślenia o sztuce, który zawsze był bliski wystawiającym w galerii artystom, zaangażowała się w popieranie instalacji.7

Nie ukrywam, że to nowe oblicze lubelskiej galerii jest mi znacznie bliższe. Uważam je też za ciekawsze od wcześniejszego, „białego” okresu w historii galerii. Czy oznacza to. że lubelska galeria weszła w wiek dojrzały? Zapewne. Chociaż wolałbym to nazwać drugą młodością. Drugą młodością białej mitologii.

Grzegorz Dziamski

Recenzja – W instalacji

Istnieje w naszym kraju kilkanaście galerii, które nie handlują ani obrazami czy rzeźbami, ani bibelotami mającymi funkcjonować jako dzieła sztuki dyplomowanych artystów. Przeciwnie, ich działalność opiera się najczęściej na organizowaniu pokazów prac mniej znanych, młodych twórców, których sztuka nie należy do łatwych w odbiorze, z założenia nie służy też do sprzedaży. Z tego powodu galerie te organizują zazwyczaj jedynie kilka wystaw w roku, z trudem walcząc o pieniądze na ich organizację.
Drugim wyróżnikiem tego typu galerii jest upodobanie ich kuratorów do popularnej w tym elitarnym kręgu (i równocześnie absolutnie zagmatwanej dla zwykłego” widza) formuły wypowiedzi współczesnej sztuki, określanej mianem instalacji. Instalację, pracę artysty – instalatora” warunkuje miejsce, kontekst przestrzenny, w którym pojawia się praca, i który równocześnie bardzo często określa w znaczący sposób postać samej pracy. W tym momencie krąg się zamyka; artyści pracujący w instalacjach” mają kilkanaście miejsc (galerie) dla realizacji swych prac, galerie zaś współpracują i promują grupę artystów wypowiadających się poprzez to medium.

Ponadto, abv odczytać niektóre instalacje, trzeba znać kontekst, w którym one powstają, rozumieć odnośniki literackie, filozoficzne, do których często artyści świadomie się odwołują. Artyści, jak i grupa krytyków wypowiadających się o instalacjach, posługują się specyficznym kodem językowym, wyposażonym w słowa, niby-pojęcia. Kontekst”, przestrzeń”, miejsce”, użyte także w niniejszym tekście, wydają się najważniejsze, a przynajmniej bywają najczęściej używane, tak w realizacjach, jak i w katalogach wystaw.

Sama, instalacja” to termin bardzo szeroki, czy też – innymi słowy – mocno nieprecyzyjny. Zawsze jednak jest to struktura przestrzenna. Najprostsze w sensie formalnym mogą przypominać pracę rzeźbiarską; różnią się od niej użytymi materiałami – naturalnym” tworzywem, na przykład ziemią, woskiem. Ale tworzywo także trudno uznać za jakąś regułę, bo często są nim przedmioty gotowe, włączane w pracę, albo też na przykład kawałki skorodowanej blachy. Więcej nawet – instalacją można określić dzieło, które posługuje się tak tradycyjnym medium jak malarstwo, tyle tylko, że z wielkoformatowych obrazów tworzy się korytarze, labirynty otaczające widza, jak to się dzieje w twórczości Leona Tarasewicza.

Bardziej skomplikowane instalacje – jako się rzekło – wypełniają w całości dostępną przestrzeń, przestrzeń galerii. Instalacje coraz częściej wykorzystują media elektroniczne – monitory wideo czy też projektory, emitujące nagrany wcześniej przez artystę obraz.

W cyklu prowadzonym przez poznański Arsenał, prezentującym galerie sztuki, znalazło się jedno z tych miejsc wystawienniczych. To lubelska Galeria Biała, powstała w 1985 r. i prowadzona przez Annę Nawrót i Jana Grykę. Pokaz w Arsenale będzie się opierał na prezentacji instalacji kilku artystów od lat współpracujących z galerią. Artyści ci rekrutują się głównie ze środowiska młodych artystów lubelskich albo z grona zaprzyjaźnionych twórców, od lat wystawiających w Galerii Białej. Na otwieranej w środę wystawie pokażą swoje instalacje Danuta Kuciak, Robert Maciejuk, Mirosław Maszlanko, Irena Nawrot, Krzysztof Sołowiej, Leon Tarasewicz oraz kuratorzy galerii. Wystawa będzie czynna do 11 kwietnia.

GRECKI

Monika Polak – Recenzja – GALERIA MIEJSKA ARSENAŁ”. Prezentacja Galerii Białej” z Lublina

Czym jest biała sztuka? Chłodną kalkulacją artystów konceptualnych, eksplozją nieograniczoną wyobraźni, a może niedostępną ideą doskonałości? W Poznaniu możemy oglądać dokonania artystów związanych z lubelską Galerią Białą”.

W Galerii Miejskiej Arsenał na Starym Rynku trwa do 11 kwietnia wystawa prezentująca Białą. Ekspozycję zatytułowano Biała sztuka.

Galeria Biała powstała w 1985 r. z potrzeby propagowania sztuki współczesnej – na różne sposoby obecnej w życiu. Tu znalazły miejsce ekspozycji niepopularne instalacje, prowokacje artystyczne, wystąpienia oraz prace będące wynikiem niekonwencjonalnych poszukiwań młodych artystów (studentów Instytutu Wychowania Plastycznego UMCS, uczniów średnich szkół lubelskich). Biała” śledzi dokonania artystów, organizuje Młode Forum Sztuki, jest miejscem, w którym obok wystaw klasyków instalacji i działań konceptualnych (jak np. Josepha Beuysa) pojawiają się nowatorzy języka sztuki. Tu przegląda się dokumentacje albo wierci otwory w ścianie – zależnie od autorskiej potrzeby wypowiedzi.

Białe konteksty

Środowisko artystów nie ogranicza się do pozostawania w jednym miejscu i doskonalenia warsztatu. Rozwój osobowości twórcy warunkuje jego aktywność, kontakty i ruch. Tak jest i w przypadku Białej, która zyskała status galerii ważnej, gotowej do współpracy z artystami zagranicznymi- Galeria prowadzi działalność edukacyjną i wystawienniczą także poza swymi murami. Jest bezpostaciowa, gotowa poddać się kolejnej próbie konfrontacji z propozycjami twórców. Wystawiali w niej także artyści związani z poznańską ASP, m.in. Piotr Kurka, Hanna Łuczak, Joanna Hofimann.
Anna Nawrot i Jan Gryta – siły sprawcze galerii chcą, by biel w jej nazwie była synonimem możliwości i wolności; by oznaczała przejście, przekroczenie przestrzeni zwykłej i znalezienie się w inności. Metaforyczność nazwy galerii jest nieprzypadkowa. Biel – traktowana jako zaprzeczenie koloru – jest symbolem wyjścia poza znaczenia konfiguracji barw, oderwania się od skojarzeń i gotowych odpowiedzi. Z tej przyczyny m.in. obraz Kazimierza Malewicza Czarny kwadrat na białym tle był kiedyś tak rewolucyjny. Był milowym krokiem w postrzeganiu malarstwa i jego ewolucji. Biel zagrała najważniejszą ze swych ról.

Białe ściany Białej” mają za zadanie neutralizować otoczenie obiektu sztuki. Malarstwo, rzeźba czy instalacja mówi” własnymi słowami, gdy pozbawi się ją kontekstu otoczenia, stworzy warunki niemalże laboratoryjne. Niektórym pracom to służy, inne wychodzą w korzystną dla siebie przestrzeń.

Biali” artyści – bardziej biało

Nadawanie bieli nowych sensów wydaje się źródłem, z którego nieprzerwanie czerpią wystawiający w poznańskim Arsenale artyści. Kategorie bieli pojawiają się w ich pracach wielokrotnie w mniej lub bardziej bezpośredniej formie. Bezpośrednio przywołuje je Anna Nawrot w instalacjach z pociętych na paski płócien sugeruj widzowi otwarcie się na działanie kontemplacyjne, pragnie wyrazić ciszę stanu skupienia i samotności. Nie jest jednak łatwo uchwycić ten kontakt w otoczeniu obrazów i zdjęć rozwieszonych wokół. Jej praca spełnić się może w galerii idealnej – pozbawionej cech charakterystycznych, chłonnej nowych znaczeń.

Praca, która nie wymaga tego typu zabiegu, jest cykl zdjęć Danuty Kuciak. W rozbudowanych czarno-białych układach pojawia się akcent: między gąszczem gałęzi porzucono białe, czasem czarne płótno. Ingerując w naturę Danuta Kuciak pokazuje styk kontrastów: to, co dołożył do niej człowiek, jest obce i sztuczne, ale natura jako potężniejsza wchłania wszelkie aranżacje, roztacza nad nimi swą opiekę.
Biel w formie białego proszku, rozsypanej mąki pojawia się w instalacjach Jana Gryki. Ustawiając geometryczne formy z siporeksu określa własne terytorium, buduje przestrzenną typografię. Zawłaszcza rzeczywistość, komponując w niej bryły-znaki.
Znakiem jako takim operuje w malarstwie Robert Maciejuk. Na płótnie reinterpretuje symbol Unii Europejskiej, substancji łatwo palnych, informacji kolejowych itp. Wszystko po to, by sprawdzić, czy i kiedy tracą one na znaczeniu. Jego prace są odbiciem bezskojarzeniowości” bieli. Figury na płótnach to już abstrakcyjne obiekty malarskie – metaznaki.

Biali” artyści – bardziej kolorowo

Odrealnienie uzyskuje także Irena Nawrot w układach kolorowanych fotografii, przedstawiających fragmenty ciała. Wykadrowane, połączone w foto-obiekt części ogląda się jak kompozycje geometryczne, przesłonięte brązowym filtrem. W ten sposób Irena Nawrót opowiada o przemijaniu i poszukiwaniu tożsamości. Cielesność człowieka – piękno czy brzydota – tracą znaczenie, identyfikacja z konkretną osobą nie jest potrzebna. Prace artystki są intymne i subiektywne. Budują perspektywę, z której się sobie przygląda.

Intymne refleksje nad stanami przyrody i kondycją człowieka to domena Mirosława Maszlanki. Jego efemeryczne instalacje ze sklejonych woskiem suchych roślin wydają się małymi modelami wielkiej energii natury. Podwiązane do sufitu kołyszą się przy powiewie lub dotyku dłoni. Przypominają lekkie, zwiewne, tańczące sylwetki. Wyniesione ze środowiska traw – kształtem do niego powracają. Delikatność i swoboda tych struktur jest jak niewinność bieli.
Krzysztof Sołowiej odpowiada na kategorię bieli feerią odcieni barwnych. Tworzy dekoracyjne rzeźby w nieszlachetnym materiale (styropian, masa papierowa), imitując wygląd drewna, brązu, kamienia. Tak jak biel może symbolizować narodziny, nadejście nowego tak Sołowiej zapoczątkowuje subtelną grę w odczuwanie nastrojów.

Artysta dla którego kategorie przyrody stanowią punkt oparcia, jest Leon Tarasewicz. Znaczenie bieli przekłada na barwną paletę natury. Prostota środków jakich używa, przydaje obrazom i realizacjom przestrzennym siły, którą Tarasewicz wyraża poprzez kontrasty barw: czerwień-błękit, żółć-błękit. Oprócz obrazów Tarasewicz zaprezentował w Arsenale pomalowany przez siebie tunel o zwężających się ścianach. Tunel pełen jest pionowych, zielonych i żółtych pasków. Wchodząc do niego, spodziewamy się coś znaleźć i tak jest w istocie. Odnajdujemy sposób na rozwiązanie problemów, doznajemy wrażeń wzrokowych, poznajemy dowcip Tarasewicza. Tajemnica tunelu skłania do powtórnego weń wejścia.

Wystawa białych potwierdza wiekową tradycję artystyczną poszukiwania inspiracji w naturze, szukania i wertowania jej białych, jeszcze nie odkrytych kart.

archiwum

AMZN
Tytus Szabelski
29.01 — 28.03.2021
Bieguny. Dialogi młodych: INNY – edycja 4.
edycja 4.
19.02 — 28.03.2021
Biennale Grafiki Studenckiej
XII edycja
5 — 28.03.2021
wernisaż: 5.03.2021, g. 18.00
Nowa Kolekcja
27.11.2020 — 28.02.2021
Brzeginki
Justyna Górowska
9.10 — 10.01.2021
Magiczne zaangażowanie
18.09 — 15.11.2020
Transmisje z rzeczywistości
Antoni Mikołajczyk
3.07 — 27.09.2020
Tymczas
Letnia Rezydencja Galerii Sandra
19.06 — 6.09.2020