środa, 20 października otwarte 12 — 19
Galeria Miejska Arsenał

ul. Szyperska 2/6-8, 61-754 Poznań
T. +48 61 852 95 02
E. arsenal@arsenal.art.pl

Godziny otwarcia:

Poniedziałek: nieczynne
Wtorek – Sobota: 12 — 19
Niedziela: 12 — 16

Józef Kopczyński



Informacje o wystawie

Jerzy Kopczyński, ur. 1930, studiował w poznańskiej PWSSP uzyskując dyplom w 1956, obecnie (1992) profesor uczelni. Wypowiada się w rzeźbie monumentalnej, kameralnej, medalierstwie i grafice. Zrealizował wystawy indywidualne (Poznań 1970, 1980) oraz brał udział w wystawach zbiorowych w kraju i za granicą (Sztokholm, Paryż, Hanower). Jest autorem wielu realizacji pomnikowych, m.in. Pomnika Walki i Męczeństwa w Żninie (1969), pomnika Helios w Poruniu (1972) czy pomnika Mieszka I i Bolesława Chrobrego w Gnieźnie (1977). Na wystawie w Arsenale pokazał 22 rzeźby, 60 plakiet, 60 grafik i rysunków z lat 80tych i 90tych.


Przy rzeźbach się wypoczywa… – Rozmowa z Józefem Kopczyńskim

Głos Wielkopolski 9/10 stycznia 1993

Jaka jest sytuacja w sztuce?

Finansowo, oczywiście, bardzo kiepska.

Ale nie to miałem na myśli, a sztukę.

Zacytuję tu jako odpowiedź, najkrótszą modlitwę jaką przeczytałem u Bunina. Boże, oddal ode mnie lenistwo i zwątpienie”. Dla mnie w sztuce najważniejsze jest to, co przeżywam w trakcie pracy. Reszta jest kwestią przypadku. A do moich zrealizowanych już prac mam taki stosunek jak ta matka, która opowiada sąsiadce o swym synu. On już bardziej do świata teraz należy niż do mnie.

Sztuka jako rodzaj ucieczki…

Ja wiem oczywiście, że z rzeczywistości wyłączyć się absolutnie nie da. Ale można przecież jej wpływ na świadomość ograniczyć. I szukać w sztuce takiego małego azylu dla siebie…

Niedawno miał pan w Arsenale dużą indywidualną wystawę. I co ona panu dała?

Nic, absolutnie, nic. Poza tym, że zobaczyłem swoje prace razem. Tak jak się ogląda bliskich na zjeździe rodzinnym. Bez wystawy nie byłbym w stanie zebrać je razem. Nie miałbym dostatecznego imperatywu, aby przygotować to wszystko do pokazania, zadbać o ramy, o ekspozycje. Teraz, 8 stycznia, będę miał wystawę w miejscu mojego urodzenia w Żninie. Tam pokazana zostanie w dawnym pałacyku Jakuba Świnki. Wiem, że przyjdzie na nią dużo znajomych i bardzo się na nią cieszę. A teraz jest ona w Gnieźnie ze względu na to, że tam stoi mój pomnik Mieszka I i Bolesława Chrobrego.

Dużo ma pan trwałych realizacji?

Największą i najważniejszą dla mnie jest pomnik w Gnieźnie. Ale jest też pomnik w Skalmierzycach pod Kaliszem. Dużo też rzeczy sakralnych zrobiłem. Ołtarz u poznańskich Dominikanów, rzeźbę Chrystusa w kościele ojców Franciszkanów w Koszalinie, Świętą Jadwigę w Plewiskach. Pomnik w Buku, zrealizowany wspólnie z Andrzejem Kurzawskim. Portrety w brązie rektorów Politechniki Poznańskiej. Rzeźba to taka dziedzina, która wymagałaby większego zainteresowania publiczności, a tego nie ma.

Ale dlaczego nie ma?

Odbiór sztuki za bardzo jest kwestią przypadku. Z publicznością jest chyba tak, jak to kiedyś napisał Marek Żuławski. Zacytuję panu jego słowa, bo wydają mi się tak trafne. W XX stuleciu granice działalności artystycznej zostały tak bardzo rozszerzone, tak dużo dobrej woli, odwagi i inteligencji oczekuje się od publiczności, że część jej w ogóle dała za wygraną i przestała się sztuką interesować, a część popadła w beztroski snobizm akceptowania wszystkiego egoistycznie bez jakiejkolwiek próby oceny wartości.

Zapewne tak właśnie jest, ale młodzi artyści w to nie wierzą, i tych którzy tak sądzą uważać będą za konserwatystów.

Ależ ja jestem w sztuce konserwatystą.

– I w szkole także…

– W szkole są dwie grupy. Jedna zapatrzona jest na nowinki z Zachodu, druga to ci, którzy chcą po prostu na uczelni nauczyć się fachu, chcą nauczyć się czegoś konkretnego, co potem potrzebne im będzie w życiu, gdy zaczną sami działać.

I jaka jest ta młodzież?

Jest trochę sfrustrowana. I ja się temu nawet nie dziwię. Oni mają przed sobą bardzo trudne lata i nie za bardzo widzą przed sobą jakieś perspektywy. Część młodzieży zrobiła się cyniczna, chociaż w ich wieku powinna być romantyczna. A ja nie chciałbym zarażać ją moim zwątpieniem czy niepokojem…

Posłannictwo artysty?

Czasy, w których artysta był nauczycielem, ideologiem skończyły się.

Zaczęła się natomiast komercjalizacja sztuki. Czy pan się jej boi?

Niebezpieczeństwo takie oczywiście jest. Cynicznie jednak mówiąc, na szczęście ludzie nie mają pieniędzy. Temu, że artyści komercjalizują się trudno się nawet dziwić, mit artysty żyjącego na poddaszu i pasjonującego się wyłącznie sztuką też się skończył.

Ale sztuka nadal trwa, rozwija się. Przybywa wciąż galerii, i nie brakuje chcących wystawiać w nich artystów. Czegóż więc odbiorca oczekiwać może od sztuki, na przykład od rzeźby współczesnej?

Uważam, że rzeźba jest po to, aby walczyć z chaosem, wprowadzać porządek. Dawać po prostu ludziom chwilę wytchnienia. Najlepszą recenzję jaką miałem na poznańskiej wystawie, pochodziła od pani, która tu pilnowała rzeźb. Przy rzeźbach Kopczyńskiego dobrze się wypoczywa”. Rzeźby powinno się oglądać tak jak się słucha muzyki, z radością.

Jest pan w szkole kierownikiem pracowni medalierstwa i małych form rzeźbiarskich. Czy dlatego pańskie rzeźby pokazywane na tej wystawie były tak małe?

Odwołałem się tu jeszcze raz do cytatu, którym posłużyłem się w katalogu mojej wystawy. Jest to sentencja Henry Moora. Tylko coś bardzo małego i bardzo dużego daje dodatkowe przeżycie wymiaru.

rozmawiał Olgierd Błażewicz

archiwum

Rejected Proposals
9.07 — 5.09.2021
wernisaż: 9.07.2021, g. 18.30
Siostra Ziemia
9.07 — 5.09.2021
wernisaż: 9.07.2021, g. 18.00
Aurora
Michael Wittassek
30.04 — 30.05.2021
Polityka cyborgów
9.04 — 30.05.2021
AMZN
Tytus Szabelski
29.01 — 28.03.2021
Bieguny. Dialogi młodych: INNY – edycja 4.
edycja 4.
19.02 — 28.03.2021
Biennale Grafiki Studenckiej
XII edycja
5 — 28.03.2021
wernisaż: 5.03.2021, g. 18.00
Nowa Kolekcja
27.11.2020 — 28.02.2021