czwartek, 1 grudnia otwarte 12 — 19
Galeria Miejska Arsenał

ul. Szyperska 2/6-8, 61-754 Poznań
T. +48 61 852 95 02
E. arsenal@arsenal.art.pl

Godziny otwarcia:

Poniedziałek: nieczynne
Wtorek – Sobota: 12 — 19
Niedziela: 12 — 16

DRIVE-THRU, Nadia Markiewicz
oprowadzanie po wystawie
8.11.2022, g. 18.00

[…] a dream of a social order in which each man and each woman shall be able to attain to the fullest stature of which they are innately capable, and be recognized by others for what they are, regardless of the fortuitous circumstances of birth or position[1].

James Truslow Adams

 

W ostatnich latach widoczność osób z niepełnosprawnościami w przestrzeni publicznej znacznie wzrosła. Obserwujemy zmiany, które zmierzają zdecydowanie w dobrym kierunku[2]. Wszystkie poczynione do tej pory ruchy ku polepszeniu sytuacji osób ze szczególnymi potrzebami uświadamiają nam również, jak wiele mamy do zrobienia i przepracowania, a co za tym idzie – jak długo pozostawaliśmy obojętni. W Polsce niepełnosprawność dotyka ponad cztery miliony ludzi. Ludzi, którzy na co dzień borykają się z marginalizacją, wykluczeniem (nie tylko przez bariery fizyczne) oraz najbardziej okrutnym zjawiskiem – utratą podmiotowości.

Współczesny świat nadal ma problem z realizacją american dream w ujęciu J.T. Adamsa. Idealnie obrazuje to sytuacja wokół Cerrie Brunell, prezenterki BBC CBeebies (programu dla dzieci), której niepełnosprawność w postaci ubytku prawej ręki wywołała zgorszenie i oburzenie wśród rodziców. Obawiali się, że widok niekompletnego ciała spowoduje u ich dzieci koszmary.

Spoglądając wstecz, w historycznym ujęciu niepełnosprawne ciała pojawiają się w ściśle określonych ramach, pod czujnym nadzorem. Zawsze naznaczone stygmatyzacją. Odmienność wzbudzała (i niestety nadal jeszcze wzbudza) niezdrową ciekawość, której upust mogła dawać publiczność tłumnie przybywająca na freak shows, szczególnie popularne w Stanach Zjednoczonych od XIX do poł. XX w. „Cyrki osobliwości”, dostępne za sutą opłatą, w których występowały osoby z różnymi niepełnosprawnościami, były intratnym biznesem, niestety nie dla samych występujących. Aktorki i aktorzy niejednokrotnie występowali obnażeni, często w różnego rodzaju przebraniach, czasami pozwalano na ich dotykanie. USA niechlubnie zasłynęło także z tzw. brzydkich praw, ustaw mających na celu wyeliminowanie z przestrzeni publicznej – amerykańskich ulic – osób uznanych za brzydkie, zdeformowane. Jednostki  naznaczane w ten sposób były odsyłane na obrzeża miast i karane finansowo. Ogólna aprobata dla tego typu przepisów zaczęła ulegać zmianie po I wojnie światowej, wraz z powrotem weteranów wojennych, jednakże dopiero w latach 70. XX wieku zostały powszechnie zniesione i uznane za dehumanizujące.

Obecnie, w czasach Instagrama i TikToka, eksponowanie ciał z niepełnosprawnością nabiera wymiaru emancypacyjnego. Osoby robią to na własnych zasadach, niejednokrotnie w sposób radykalny, burząc stereotypy i obalając mity.

Nadia Markiewicz mierzy się z tematem niepełnosprawności z perspektywy autobiograficznej, urodziła się z jedną ręką zakończoną tuż pod łokciem. Nie koncentruje się jednak na własnej cielesności: „Punktem wyjścia dla mojej praktyki artystycznej jest  temat niepełnosprawności – przyglądam się różnym wątkom oraz teoriom, które z niego wynikają. Moim celem nie jest skupienie się na osobistej cielesności, a na kulturze, która to ciało otacza i stara się zdefiniować. Podjęłam się tych badań również dlatego, że chciałam zrozumieć skąd wynika wstyd, który czułam wobec swojego ciała przez większość życia. Mój research pozwolił mi prześledzić genealogię sytuacji, w której żyłam, oraz dostarczył mi bogaty materiał do prac artystycznych.

W wystawie Drirve-thru splata się wiele wyżej wspomnianych wątków, jednakże w opozycyjnym spojrzeniu. Nadia Markiewicz skupia się na potencjale tkwiącym w nienormatywnych ciałach oraz ich emancypacyjnych i transformacyjnych możliwościach.

Motywem przewodnim ekspozycji jest prawdziwa historia pary osób z niepełnosprawnościami, która postanowiła zawrzeć związek małżeński w A Little White Chapel w Las Vegas. Doświadczyli oni niemałych trudności przy wysiadaniu z własnego auta przed ceremonią, co zaobserwowała właścicielka kapliczki. Zainspirowało to stworzenie kaplic, w których można wziąć ślub, nie wysiadając z auta, wszystko odbywa się przez okna pojazdów. Krótka scena z życia codziennego splata w sobie wątki intersujące Nadię Markiewicz: przemiana świata, powstanie popkulturowych miejsc, autobiograficzny aspekt w postaci ślubu rodziców artystki, etos bycia w drodze, wątek celebrycki.

Drive-thru prosto do małej białej kapliczki, gdzie styka się ciało z materialnością świata. Markiewicz rozbudowuje pojęcie używane przez Rosemarie Garland-Thomson misfit (ang. ‘niepasujący’, ‘nieprzystosowany’), wprowadzając do opowieści postać buntownika konwertując jego postrzeganie jako konstrukt kulturowy tj. jednostki niedopasowanej społecznie w pozytywnego bohatera. Niedopasowanie staje się siłą wyzwalającą przemianę, zaczątek realizacji american dream.

Wystawa Drive-thru odwraca konwencję obecnego dyskursu na temat niepełnosprawności. Nadia Markiewicz skupia się na sytuacji, w której to reszta społeczeństwa korzysta z rozwiązań stworzonych dla osób ze szczególnymi potrzebami, akcentując wyzwalającą siłę pojawiającą się po odrzuceniu normatywnych rozwiązań. Celebruje tym samym ukryty potencjał niepełnosprawności.

Ewelina Muraszkiewicz


[1] James Truslow Adams, The Epic of America, 1931

[2] Przykładowo: Ustawa z dnia 19.07.2019 o zapewnieniu dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami.


tłumaczenie: Julia Zalozna