Robert Bartel, Se Mi Svegli
Robert Bartel, Se Mi Svegli
Galeria Miejska Arsenał
Poznań 2009
stron: 55
ISBN 978-83-61886-05-01
cena:15zł
“Artysta zauważa też, że: „Zadaniem dawnych wierzeń i współczesnych religii była i jest pomoc w sytuacjach ostatecznych, gdzie zawodzi wszelka racjonalność, aby udzielić odpowiedzi na dręczące człowieka pytania. Jedynie symbole mogą tłumaczyć sprzeczną w wymiarze dnia codziennego komplementarność życia i śmierci i tą drogą (G. Stephenson, Komplementarność życia i śmierci w hinduizmie i mitach Mezopotamii.)” Jednak Robert Bartel zanim dochodzi do tej konstatacji, stawia zasadnicze pytania dotyczące współczesnej percepcji symbolu jako takiego: „Czy w dzisiejszych czasach, kiedy wystarczy włączyć światło, aby stała się jasność, jesteśmy w stanie zrozumieć jego całą złożoną symbolikę? Czy symbole wyrwane z kontekstu i wpisane w komercyjną cywilizację mogą być dla nas nadal oparciem w chwilach ostatecznych? Czy pojmujemy jeszcze biegunowość i złożoność symboli?”
Postawa badacza – kulturoznawcy, antropologa i psychologa jest dla Roberta Bartela charakterystyczna, bowiem od lat dogłębnie interesuje się człowiekiem i tym, w co jest on „wplątany” zarówno w obecnym czasie jak i przez pokolenia. Szczególnie zajmują go relację między kobietą i mężczyzną z całym narosłym wokół nich kulturowym kontekstem. Erotyzm w różnych postaciach i powstające między kobietą i mężczyzną napięcie stanowią ważne, może nawet główne tropy w tej twórczości. Wystarczy prześledzić tytuły prac: Namiętności (cykl graficzny), Labirynt dotknięć, Labirynt namiętności (cykl graficzny), Namiętność, Kuszenie, Pocałunek, Dziewczyna i arlekiny, Dotyk. Jednak dla artysty oprócz naturalnej zmysłowości, biologizmu i fizjologii związanych z seksualnością człowieka ważne są również a raczej przede wszystkim: uczucia i ideały, odwieczne zagadnienie miłości idealnej. Najbardziej interesuje go połączenie pierwiastka żeńskiego i męskiego w sferze działań magicznych. I tutaj oprócz biologizmu pojawia się swego rodzaju wartość nadrzędna. Bartel zastanawia się, co warunkuje prawdziwą miłość i co ją podtrzymuje. Wkracza więc na teren badań nad psychiką ludzką, nad żywiołem podświadomości i genetycznych „zapisów”. Czy można naukowo wyjaśnić miłość, czy można to uczynić w jakikolwiek inny sposób?”
Bogna Błażewicz, fragment tekstu z katalogu
Tadeusz Kalinowski 1909-1997
Tadeusz Kalinowski 1909-1997
W stulecie urodzin
pod red. W. Makowieckiego
wyd. Galeria Miejska Arsenał
Poznań 2009
Eseje: Andrzej Kostołowski, Magdalena Moskalewicz, Maria Niemyjska
Kalendarium: Wojciech Makowiecki, Włodzimierz Nowaczyk
Bibliografia: Wojciech Makowiecki, Włodzimierz Nowaczyk
ISBN: 978-83-61886-03-7
stron 255
“Obrazy Tadeusza Kalinowskiego z końca lat sześćdziesiątych wypełniają koła, prostokąty i trójkąty. Na wielu z nich obserwujemy rzędy jednakowych figur jednakowej wielkości, co wprowadza moduł jako podstawę podziału pola obrazowego. Granice form są zawsze precyzyjnie wykreślone a kolorystyka rygorystycznie zawężona do kilku czystych, jaskrawych barw. Farbę rozprowadzano równomiernie, bez widocznych pociągnięć pędzla i efektów fakturalnych.
Geometryczny podział pola obrazowego artysta zaczął praktykować w tzw. Obrazach streficznych, powstających w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych. Czynił to jednak dużo bardziej swobodnie – ciemne kontury kwadratów i prostokątów wyłaniają się z bogatej materii kolorystycznej, po czym niepostrzeżenie się w niej rozpływają. W niektórych pracach geometryczny szkielet odgrywa duże znaczenie, w innych został jedynie zasygnalizowany.
Jakie znaczenie posiada przejście do krańcowego rygoryzmu formalnego w obrazach z przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych? Na jaki trop interpretacyjny wprowadza odbiorcę schematyczność kompozycji przywodząca na myśl rysunki techniczne?
Maria Niemyjska, fragment tekstu z albumu (…)”.
cena 45zł

